Jesteśmy małżeństwem, które chce na publicznym forum poruszać tematy budzące wiele emocji, a także są powszechnie uważane za kontrowersyjne. W ten sposób pragniemy przedstawić nasz punkt widzenia, który jest ściśle związany z wiarą i przekonaniami jakie wyznajemy.

Witaj!
Właśnie czytałem wpis o Marcinie Lutrze na stronie http://zwiastun.wordpress.com/ i Twój komentarz. POruszył mnie bardzo, bo sam jeszcze kilka lat temu napisałbym dokładnie to samo jako katolik wówczas. Ale trzy lata temu dotknął mnie Jezus i przyjąłem Jego Dobrą Nowinę. Dopiero wtedy zrozumiałem też tak naprawdę na czym ona polega.
- Nie musimy już szamotać się i polegać na własnych wysiłkach, by wypełnić nakazy Boskiego prawa. Biblia mówi jednoznacznie, że nigdy ich nie wypełnimy. To śmierć na krzyżu Jezusa i Jego krew spełnia wszelkie wymogi Prawa i czyni zadość Bożym wymaganiom (odnosi się bezpośrednio do systemu ofiarniczego Starego Przymierza i ofiarowywania krwi, stąd Jezus powiedział, że przyszedł wypełnić prawo). Do tej pory wierzący Żydzi żyli pod brzemeiniem Prawa, ze świadomością, że nie wypełniają go (bo nie są w stanie). Dobra Nowina uwalniała ich od tego brzemienia, tak samo jak dziś uwalnia nas.
- Jesteśmy poprzez tę Ofiarę całkowicie usprawiedliwieni. Biblia mówi wyraźnie, że wystarczy byśmy uwierzyli w to, że On poniósł i odkupił wszystkie nasze winy i pokutowali za nasze grzechy.
- Dobre uczynki to już nie warunek naszego zbawienia a skutek. Zostaliśmy powołani do dobrych uczynków jak pisze apostoł Paweł. W ten sposób świadczymu innym o naszej wierze i potwierdzamy ją przed Bogiem.
Dzisiaj jestem szczęśliwym, spełnionym w Chrystusie chrześcianinem, mężem i ojcem. On jest moją radością, spędzanie każdej wolnej chwili w Jego obecności i czytanie Jego Słowa to moja największa rozkosz. Wciąż na nowo odkrywam dwa największe przykazania, powierdzone przez Jezusa: Bedziesz milowal Pana, Boga swego, z calego serca swego i z calej duszy swojej, i z calej mysli swojej, i z calej sily swojej, a blizniego swego, jak siebie samego.
Pan niecałe dwa lata temu obdarował mnie Duchem Świętym, dał mi moc uświęcania swojego życia i odejścia od grzechu, który nie ma już dzięki Jego łasce władzy nade mną.
Dzisiaj wiem i mogę dzielić się tą świadomością, że nie chodzi o coś takiego jak zmiana wyznania. Chodzi o przyjęcie w pełni Dobrej Nowiny ze wszystkimi konsekwencjami, któych nie wolno się bać. To prawdziwa Dobra Nowina, to oznacza dokłądnie to!
Pozdrawiam serdecznie i zapewniam i modlitwach.
J.W.